Przejdź do treści

Mafia, celebryci i influencerzy

Przez ostatnie kilka lat, przez tureckie media przewija się temat aresztowań tureckich celebrytów, muzyków, aktorów i influencerów. Co jakiś czas policja robi zmasowane naloty na domy powyższych i wysyła ich na badania toksykologiczne. Dlaczego?

Powodów jest wiele. Z całą pewnością wpływ ma atmosfera polityczna i ideologiczna panująca obecnie w Turcji. Partia rządząca kładzie duży nacisk na obronę rodzinnych wartości, a celebrycki styl życia z tymi wartościami dosyć mocno się kłóci. Prokuratura w Stambule, dokonując aresztowań wręcz stwierdza, że powodem zatrzymań jest ochrona moralności publicznej, struktur społecznych i ładu rodzinnego.

Wiele z tych aresztowań jest spowodowanych wywołaniem pokazowego efektu i ma sprawić, że zwykły obywatel będzie przekonany, że państwo nie odpuści nikomu. Aresztowanie celebrytów zapewnia rozgłos medialny, pokazuje, że państwo działa i zapewnia ochronę Turcji przed demoralizacją płynącą z zachodu i przed bardzo liberalnym stylem życia, którego częścią są używki.

Krytycy rządu i obrońcy praw człowieka zwracają też uwagę na to, że takie głośne sprawy odwracają uwagę gazet i telewizji od naprawdę ważnych tematów, takich jak na przykład problemy gospodarcze.

Jest jeszcze inna strona tego medalu: mafia.

Prawo tureckie a narkotyki

Tureckie prawo podchodzi do narkotyków bardzo ostro i prawdę mówiąc, należy do najbardziej surowych w Europie i w regionie Bliskiego Wschodu. Turecki Kodeks Karny, a zwłaszcza artykułu od 188 do 191 regulują kwestie narkotykowe. 

Turcja nie stosuje rozróżnienia narkotyków na twarde i miękkie, tak jak robi to wiele krajów zachodnich.  Nie ma też jakiejś granicy do której posiadanie narkotyków może być legalne: posiadanie każdej ilości jakiekolwiek substancji odurzającej jest przestępstwem.

Istnieje za to bardzo silny podział na handlarzy i konsumentów. 

Handlarzom narkotyków grożą bardzo surowe kary: od 15 do 30 lat więzienia, bardzo wysokie grzywny sądowe, a jeśli do handlu dochodziło w pobliżu (czyli w odległości mniejszej niż 200 m) szkół, akademików, szpitali czy miejsc kultu, kary są jeszcze bardziej surowe.  

Warto też tutaj podkreślić, że cudzoziemcy również nie mogą liczyć na taryfę ulgową. Turysta złapany z narkotykami zostanie zatrzymany, czeka go pobyt w areszcie a po wyroku deportacja i dożywotni zakaz wjazdu do Turcji. 

To, o co bywają oskarżane gwiazdy, to o bycie konsumentem narkotyków. Zarzutami stawianym wobec gwiazd to właśnie często “posiadanie na własny użytek”, “ułatwienie konsumpcji” lub “nakłanianie do zażywania”. Teoretycznie, groźbą za posiadanie jest kara więzienia do 2 lat, to w praktyce rzadko to celebrytom grozi. Najczęściej takie sprawy kończą się na nadzorze sądowym, zakazie opuszczania kraju i na przymusowym leczeniu. 

Sprawdź też:  Język turecki online

Dodatkowo, celebryci i infuencerzy oskarżeni o zażywanie narkotyków podpadają również pod artykuł 190 TCK: podżeganie i ułatwianie użycia narkotyków. Są to przestępstwa za które grozi im od 2 do 10 lat więzienia. Bycie na świeczniku oznacza, że ma się duży wpływ na publikę. Zachęcanie do brania w tekstach piosenek, w serialach czy na mediach społecznościowych jest karalne. Również udostępnienie lokalu na imprezę na której sprzedaje się narkotyki również grozi karą. 

I tu zaczyna się właśnie prawdziwa historia połączeń pomiędzy światem celebrytów, mafii i narkotyków.

Sprawa Polatów

Sprawa tureckiej influencerki Dilan Polat i jej męża Engina Polata była swego czasu jedną z najbardziej komentowanych spraw w tureckich mediach. To właśnie od ich sprawy Tureckie Ministerstwo Spraw Wewnętrznych, prokuratura i urząd skarbowy (MASAK) rozpoczęły wielką, ogólnokrajową czystkę wśród influencerów i gwiazd ekranu.

Dilan Polat rozpoczęła swoją karierę jako fotografka ślubna, ale w ciągu kilku lat, wraz z mężem, stworzyła gigantyczne imperium kosmetyczne: byli właścicielami słynnych salonów piękności, kliniki urody, kosmetyków, centr estetycznych i salonów w całej Turcji. Dilan Polat zasłynęła ze swoich filmów na mediach społecznościowych, gdzie pokazywała drogie samochody podarowane jej przez męża, paradowała w papilotach skręconych ze studolarowych banknotów czy pijała kawę z płatkami złota. Jej viralowy sposób mówienia „enerji” stał się memem w całej Turcji. Potem wypuściła nawet utwór „Enercii”. Chwaliła się, że na jeden wyprawie do centrum handlowego potrafi wydać 750 tysięcy lir.

W 2023 roku MASK (jednostka ds. przestępstw finansowych), wszczął śledztwo w sprawie sławnego małżeństwa oskarżonego o pranie pieniędzy pochodzących z nielegalnych zakładów bukmacherskich online oraz handlu narkotykami, oszustwa i o możliwe powiązania z narkobiznesem. Śledczy zabezpieczyli majątek i objęli nadzorem blisko 27 firm powiązanych z rodziną Polatów: konta bankowe, aktywa finansowe, samochody, a także konta krypto i nadzór nad kilkudziesięcioma firmami związanymi z rodziną. Mówi się o kwotach od 200 milionów do blisko miliarda  lir, które przepłynęły w ten sposób przez różnego rodzaju spółki należące do Polatów. 

Niektóre z samochodów przekazano policji: SUV-y, Porsche, Mercedesy. Mimo tego, że drogą sądową Polatom udało się odzyskać samochody, to mediach socjalnych nadal można znaleźć filmiki ze stambulską policją patrolującą ulice w Porsche. 

Para w 2023 została zatrzymana, ale później zostali zwolnieni z aresztu i proces obecnie jest kontynuowany na wolności. Po rozpoczęciu afery Dilan Polat publikowała nadal na social mediach filmy w których opisywała jaką traumę przeżywa. Filmy sugerujące głębokie załamanie psychiczne. 

Polatowie nie byli wyjątkiem. Ich sprawa okazała się szczytem góry lodowej. Tuż wkrótce wszczęto śledztwa wobec kilkunastu innych znanych par influencerskich, żeby tylko wspomnieć Özlem Öz i Tayyara Öza, blokując ich majątki. Branża beuaty stała się łatwym kanałem do prania brudnych pieniędzy mafii.  Kontakty zarówno w świecie celebryckim jak i biznesowym, sława uzyskana w mediach społecznościowych tylko to ułatwiała. Sprawa Polatów pokazała, że współczesny celebryta z TikToka czy Instagrama, chwalący się niewyobrażalnym bogactwem, może nie zawdzięczać go ciężkiej pracy czy talentowi. Zdarza się, że za tym luksusem stoi powiązanie z podziemiem przestępczym. 

Sprawdź też:  Jak wygląda Ramadan w Turcji?

Salony piękności, kliniki medycyny estetycznej, salony fryzjerskie czy studia tatuażu nadają się do perfekcyjnie do prania brudnych pieniędzy. Można w nich łatwo wystawiać fikcyjne paragony na zabiegi, które nigdy się nie odbyły. Gotówka od mafii wpłacana jest do kasy jako utarg od klientów, a po opłaceniu podatków, pieniądze stają się legalnym zyskiem firmy. Gdyby zrobiła to szara osoba z ulicy, byłoby to podejrzane. Nikogo jednak nie dziwi takie zachowanie gwiazd. To przecież normalne, że znana influencerka czy aktorka otwiera sieć salonów piękności. Jej nagłe bogactwo nikogo nie dziwi. Jest przecież popularna, sprzedaje kosmetyki, stąd ma miliony.

Influencerzy promują swoje salony co sprawia, że część klientów przychodzi naprawdę. Doskonała zasłona dymna dla faktu, że 70% obrotu placówki to fikcyjne faktury i gotówka z narkotyków.

W zamian za pranie pieniędzy, mafia finansuje takim aktorom, muzykom czy innym gwiazdom internetu dostatnie życie: luksusowe rezydencje, auta są kupowane lub leasingowane na zarejestrowane przez mafię firmy. Influencer dostaje je do użytku, żeby pokazywać je na Instagramie czy innym TikToku. Im bardziej influencer obnosi się z bogactwem, tym większe generuje zasięgi. Im większe zasięgi, tym lepsza przykrywka dla biznesu.

Nowa generacja mafii

Organizacja Ayhan Bory Kaplana na przykład, przejmowała kluby nocne, bary, luksusowe hotele i restauracja w Ankarze i Stambule drogą wymuszeń. Te ekskluzywne miejsca były następnie używane do dystrybucji luksusowych narkotyków dla wyższych sfer. Gwiazdy popularnych tureckich telenoweli, znani muzycy i modelki byli opłacani za to, by regularnie bywać w tych lokalach, promować je na Instagramie lub innych mediach społecznościowych i tworzyć wokół nich otoczkę prestiżu. Celebryci stawali się bezpośrednimi klientami gangsterów. To właśnie te bilingi telefoniczne i kontakty z dilerami Kaplana stały się podstawą do masowych nalotów antynarkotykowych na domy aktorów, o których głośno jest ostatnio w tureckich mediach.

Młoda generacja gangów takich jak Smerfy, Kacprzy (od ducha z filmu), Daltonowie lub rywalizujący z nimi gang Lucky Luke’a, z sukcesem wykorzystują media społecznościowe takie jak TikTok, YouTube czy Instagram by rekrutować młodzież. Prezentując luksusowy tryb życia, szybkie samochody, markowe ubrania, biżuterię, kuszą takim bogatym życiem. Członkowie gangu występują w kominiarkach, z najnowszą bronią automatyczną i kamizelkami kuloodpornymi, często na tle luksusowych willi. Dla nastolatków zmagających się z biedą i nie widzących dla siebie kariery w “normalnym” świecie, wizja łatwego i dużego zarobku bywa bardzo kusząca.

Sprawdź też:  Najpopularniejsze tureckie imiona

Z Daltonami związane jest też powyżej wymienione małżeństwo Polatów. To właśnie oni mieli stać za zbrojnym atakiem i ostrzelaniem salonu kosmetycznego znanej influencerki i piosenkarki Banu Parlak. Według aktu oskarżenia, Polatowie mieli zlecić Daltonom zastraszenie konkurencji. A dlaczego Daltonowie? Bo gangi wymuszają haracze od celebrytów, którzy dorobili się fortun w branży beauty lub w mediach społecznościowych, oferując im „ochronę” przed innymi grupami.

Gangi w ten sposób sponsorowały także i finansowały muzyków lub influencerów, aby ci w swojej twórczości wychwalali gangsterski styl życia. Z drugiej strony pojawili się też celebryci, którzy skuszeni łatwym zarobkiem chętnie kupowali od nich markowe towary lub właśnie szukali ochrony.

Agencje menadżerskie i produkcyjne, inwestowanie w aktorów, muzyków, w zakładane przez nich salony piękności, linie kosmetyków… Wszystko to jest łatwy sposób na pranie brudnych pieniędzy. 

Ostatnio doszły do tego również krypotwaluty. Daltonowie czy inne organizacje przestępcze wykorzystują transmisje na żywo na TikToku do legalizacji pieniędzy z narkotyków. Kupują oni za brudne pieniądze krypotowaluty, a następnie wymieniają je na tokeny TikToka. Podczas transmisji na żywo zaprzyjaźnionego lub zastraszonego influencera, konta-boty masowo obsypują go tymi prezentami. TikTok potrąca swoją prowizję, a influencer wypłaca na konto bankowe w pełni legalny zysk z donacji od fanów, dzieląc się z mafią.

Giełda kryptowalut Thodex

Warto też wspomnieć ostatnią aferę związaną z giełdą kryptowalut Thodex, którą reklamowało wiele znanych gwiazd tureckiego ekranu. Właściciel Thodexu, Faruk Fatih Özer stworzył platformę kryptowalutową, którą promował za pomocą najpopularniejszych tureckich modelek, aktorek i influencerów. W 2021 roku Özer ukradł około 2 miliardów dolarów należących do inwestorów i uciekł do Albanii, gdzie ukrywało go tamtejsze podziemie narkotykowe. Został jednak schwytany, poddany ekstradycji i skazany na 11 196 lat więzienia. W listopadzie 2025 roku został znaleziony martwy w swojej celi więziennej.

Kiedy Özer uciekł z kraju, a tysiące Turków straciło oszczędności życia, poszkodowani złożyli oficjalne zawiadomienie do prokuratury przeciwko wszystkim 17 celebrytom, którzy wystąpili w reklamach. Argumentowali że zaufali platformie wyłącznie ze względu na autorytet swoich ulubionych aktorów. Prokuratura w Stambule uznała, jednak że aktorzy i modelki byli jedynie wynajętymi pracownikami kampanii reklamowej przygotowanej przez profesjonalną agencję PR. Gwiazdy nie miały wglądu w strukturę finansową firmy, nie brały udziału w tworzeniu piramidy finansowej i same zostały poniekąd zmanipulowane przez Özera. Zostawiło to jednak rysy na ich reputacji.

Udostępnij:
×